niedziela, 28 sierpnia 2011

Nadal Rozdział VI

      Zaniemówiłam.  Do tej pory, dostawałam propozycje napisania wypracowania do szkoły za 5 złotych, a teraz? I co ja mam mu powiedzieć?
      - Ale chyba nie pójdziesz w tym? - spojrzałam na jego potarganie dżinsy i pomiętą koszulę.
      Rozbawiłam go. A z siebie zrobiłam blond idiotkę. Super.
      - Oczywiście, że nie. To jak?
      - Yyyyyyy. Poczekaj chwilę muszę się zastanowić - natychmiast zwiałam do łazięki. Jak ostatni tchórz. I czego się boisz idiotko? W końcu i tak musisz z kimś iść. Nikogo tu nie znasz, oprócz Iwana i Borysa, ale z tym drugim nie pójdę, bo ten pierwszy do końca życia mi nie wybaczy i w dodatku zrobi scenę. Może już nie obyć się bez ofiar. Sceny brutalnej walki już pojawiły mi się przed oczami. Ale... czy tylko o to mi chodziło?
     Dobra. To bez sensu. Pójdę z nim i koniec kropka.
     I nagle coś zobaczyłam. Nie miałam już skrzydeł. W lustrze zobaczyłam, że zamiast tego na plecach mam tatułarz. Nie zastanawiałam się, w jakim kształcie.
      Wyszłam.
      - Ok, pójdę z Tobą.
      - Teraz powinnaś powiedzieć "ale pod jednym warunkiem ".
      - Dlaczego ?
      - Dziewczyny chyba zawsze tak mówą.
      - Ok. Pójdę z tobą, ale pod jednym warunkiem. Będziesz tańczyć tylko ze mną.
      -Hmmm. Chyba nie mam wyboru... A księżniczce się nie odmawia... No dobra, choć to nie jest dla mnie korzystny warunek...
      Żartował sobie ze mnie.
      - Nie to nie. Jakoś sobie poradzę. Jakby co, to pozostaje jeszcze Borys...
      Nagle jego twarz spoważniała.
     - Nawet o tym nie myśl.
     - Dlaczego? Co? Zabronisz mi?
      Czułam się urażona tymi jego żartami. Chciałam go ominąć i iść gdziekolwiek, wracać do domu, ale złapał mnie za łokieć.
     - Pójdziesz ze mną. Dla własnego bazpieczeństwa.
      Jak ja mogłam myśleć, że on jet fajny? To dupek! Z nim nie da się o niczym rozmawiać! Jest beznadziejny. Nie cierpię go! Kiedyś tego szystkiego pożałuje! Nie daruję u tej zniewagi. Muszę tylko coś wymyślić...
Ciąg dalszy nastąpi niebawem...             

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz