niedziela, 21 sierpnia 2011

Nadal rozdział V

     Obudziłam się.
     Znowu.
     Muszę zaskarżyć autorkę. Czy ja nie mam nic do roboty? Kraj do uratowania, mnóstwo nauki..., a ona sobie wymyśliła, że co rusz będę traciła przytomność.
     Okej.
     Co dalej?
     A, już wiem.
     Zaczęłam wrzeszczeć, gdy ujrzałam dwie głowy Iwana nad sobą. Jedna westchnęła, a druga uśmiechnęła się i powiedziała:
     - Cześć Motylku, mam na imię Borys i jestem bratem  bliźniakiem tego durnia, z którym chodzisz do szkoły.
     - Durnia? Hmmm. Coś czuję, że się dogadamy. Pomóż mi wstać - podałam mu rękę.
     - Nie powinnaś jeszcze... - zaczął Iwan, ale ja nie zwracałam na niego uwagi. Mój nowy kumpel z przyjemnością postawił mnie na ziemi. Ledwo musnęłam stopami podłogę, a już przed oczami pojawiły mi się szare mroczki. Zachwiałam się i byłabym upadła, gdyby jakieś silne ramiona nie podtrzymały mnie. Potem poczułam, że się unoszę. Gdy dotknęłam głową poduszki, już prawie nic nie czułam, nic nie widziałam.
     - Anielo, pij - Iwan podstawił mi do ust i zaczął ją powoli przechylać. Gdy opróżniłam naczynie do końca, powoli wszystko zaczęło wracać do normy.
     - Motylu... - Borys, który dotychczas stał kilka kroków od łóżka, zaczął się powoli przybliżać, lecz Iwan gwałtownym ruchem ręki posłał go na ścianę. Wstał i wziął za fraki swojego brata..
     - Coś Ty jej zrobił?! - Odpowiedziało mu milczenie. Znów rombnął Borysem o ścianę. - Pytam się, coś Ty jej zrobił?! - Znów nic. Jego pięść poleciała na szczękę bliźniaka. Aż dziw, że nie protestował.
     - Przestań - jak mój głos mógł być tak lichy? Iwan i tak mnie nie usłyszy..., ale o dziwo westchnął i puścił rzekomego złoczyńcę.
     - Nie zbliżaj się do niej. Nigdy. Spróbuj ją tknąć, a będziesz wąchać kwiatki od spodu.
     W jego głosie było tyle wrogości...  Nie poznawałam go. To już nie był jeden  z próżniaków z mojej szkoły, tylko śmiertelnie groźna... bestia. Pomyślałam, że nie chcę go nigdy mieć z a przeciwnika.
     Ale... ile razy go obrażałam, prowokowałam niemiłymi zaczepkami..., a on zawsze miał do mnie anielską cierpliwość.
     Musiał naprawdę nienawidzić brata.
     Albo... Nie, na  pewno nie.
Ciąg dalszy nastąpi niebawem...                       

Coś o Ktosi

Ten dział wraca z za grobu...
Bu ha ha ha!
Podsumujmy:
Jestem blondynką, mam niebieskie oczy. Wiek - 13 lat i ( prawie ) 6 miesięcy.
Mam dwa psy, kota i papużkę falistą.
Lubię czytać książki.
Uwielbiam zwierzęta.
Nowe wiadomości:
Lubię pisać: książki, opowiadania, wiersze, piosenki.
Dość ładnie rysuję...
Coś o moim życiu:
      Moja poprzednia klasa liczyła 17 osób ( wielka, no nie? ). Podstawówkę ukończyłam z wyróżnieniem. Teraz idę do gimnazjum nr 2 w Krakowie. Mam super dojazd, nie to, co Zaciesz. Ja mam wszędzie łatwy dojazd. 
      Moim marzeniem, jest kupić dworek popadający w ruinę, odremontować go, obok niego założyć stadninę koni. Miałabym w tedy święty spokój, nie musiałabym chodzić do pracy, bo założyłabym szkółkę jeździecką, wynajmowałabym pokoje, ponieważ dworek byłby dla mnie za duży, nawet, gdybym mieszkała z mamą, tatą, Zacieszem... i jeszcze kilkoma osobami.
Na dziś to tyle w tym dziale.
Pa pa.
Ktosia 

Ktośka mówi

Cześć.
Jak się macie? Mam nadzieją, że odpowiecie w KOMENTARZACH ( napisałam dużymi literami, żebyście ODPOWIEDZIELI ). Uwierzcie, przeczytam je, może coś poradzę...
Może ktoś zauważył nową ankietę. Liczę na więcej niż dwa głosy. Odezwijcie się, bo zacznę wierzyć, że liczba kliknięć na tą stronę to tylko zakłócenie, za którymi stoją ufo-ludkowie.
Coś jest ze mną nie tak. Nudzę się w domu, nudzę się na polu..., a mój kot ma to gdzieś, śpi na łóżku i nawet nie mruczy.
U mnie nic ciekawego... Chyba... Przeczytałam "Baśnie z tysiąca i jednej nocy"... Trochę rysowałam... Ogólnie - NUUUUUUDYYYYYYY. Moje życie jest jak duch na zamku, który cały czas robi BUUUUUUUUUUUU, bo mu się nudzi. Nawet świeczki zapachowej nie chce mi się zapalić!
Dobra, lecę sprawdzić co się dzieje na blogu kuzynki.
PAAAAAAAAAAA.
Dobra, już przesadzam z tymi dużymi literami.
Buziaczki.
KTOSIA ;P