piątek, 12 sierpnia 2011

Ktośka mówi

Witam moich kochanych czytelników. Na moim blogu zagościło już 101 osób z czego bardzo się cieszę. Mam nadzieję, że podoba się Wam moje "dzieło".
 Jutro zamieszczę kolejny fragmęt książki. Mam nadzieję, że wytrzymacie do tego czasu.
 Ktosia                    


Rozdział II

     Lekcje zleciały mi szybko. Zaraz po nich udałam się do biblioteki. Spędziłam w niej pół godziny. Gdy wyszłam, omal nie zabiłam się na przechodzącym ( A jakże by inaczej? ) Iwanie. Na szczęście (dla kogo większe? ) mnie złapał. Był bardzo zaskoczony i zakłopotany widząc, że to ja.
     - A... co Ty tu robisz? - zapytał (głupszego pytania nie mógł wymyślić).
    - Hm... Zastanówmy się... Co ja mogłam robić w bibliotece?... Wiesz, chyba szukałam toalety, ale nie jestem pewna.
     - Okej, okej. Przyznaję się. Mądrością nie grzeszę - zaczął się śmiać. Był wtedy taki uroczy... Hej! Idiotko! Nie myśl tak! To głupek, nie pamiętasz?
     - Ehm. Wybierasz się gdzieś dzisiaj?
     - Yyyyy. Wiesz, zamierzałam iść do księgarni...
     - A to się dobrze składa, bo ja też miałem taki zamiar, więc może pojedziemy razem?kej
     - Okej, to o której?
     - No nie wiem. Ja mógłbym jechać od razu...
     - To się nie dogadamy, bo ja muszę jeszcze iść na obiad... Chyba, że poszedłbyś ze mną do domu...
     - Nie chciałbym sprawić kłopotu...
     W końcu po dłuższych rozmowach  ustaliliśmy, że najpierw pójdziemy do mnie, a potem do księgarni. On upierał się, żeby pojechać do galerii, ja nie miałam zdania, więc wyszło na jego.
Ciąg dalszy nastąpi niebawem...     

Ktosia mówi

Dziękuję wszystkim odwiedzającym mojego bloga, jestem dumna z tego, że budzi takie zainteresowanie(jak może zauważyliście, prowadzę go od wczoraj). Apeluję do wszystkich: po pierwsze - zamieszczajcie komentarze, po drugie - odpowiadajcie na pytanie poprawej stronie. Jeśli czegoś zapomniałam - napiszcie w komentarzach.
Ktosia           

Coś o Ktosi.

Otóż jestem o rok młodsza od Zaciesza ( przeczytaj jej bloga, to dowiesz się ile mam dokładnie lat). Gdyby miała siostrę, zapewne byłabym nią ja. Niestety, bocian się pomylił o kilka ulic i oto jesteśmy siostrami ciotecznymi (nasze mamy są siostrami). Jej tata to mój chrzestny, a moja mama to jej chrzestna. Ponad to moja siostra jest chrzestną jej brata (jest starsza ode mnie o 15 lat, a bracia o 12 i 7 lat), mama Zaciesza jest jej chrzestną.
Od września będę uczęszczać do klasy humanistycznej gimnazjum nr. 2... i to by było na tyle.
                                                                                                                                  Ktosia                        

Nadal Rozdział I

     - Dziękuję - powiedziałam i szybko się oddaliłam.
     - Czekaj! -zawołał.
     Obróciłam się. Podbiegł do mnie z plikiem kartek w ręce.
     - To wypadło z jednej z książek - powiedział.
     Wzięłam z jego ręki moje szkice.
     - Zaglądałeś - stwierdziłam. Nie musiałam zaglądać do jego umysłu żeby zobaczyć linie papilarne z jego umazanych białą kredą palców.
     - Tak.
     Arogancja jest jego mocna stroną.
     - I co? Nie przeprosisz? Naruszyłeś moją prywatność - fakt faktem, że ja naruszałam ją codziennie, ale nie z mojej winy.
     - A Ty? Przyznaj się? Ile razy szperałaś w umysłach niewinnych ludzi? No, przyznaj się.
     - Skąd o tym wiesz? - Ale ze mnie idiotka. Dałam się podejść! Takiemu du..... Okej, nie ważne. Było minęło. Moje czyny wyprzedzają wszystko inne. Prędkość światła to przy tym pikuś.
     - Ha! Czyli przyznajesz się!
     Próbowałam powiedzieć coś na swoje usprawiedliwienie, ale mi przerwał:
     - Masz szczęście, że jestem taki jak Ty.
     Zaniemówiłam. Spojrzał na zegarek.
     - Radzę się spieszyć, bo spóźnimy się na lekcję.
Ciąg dalszy nastąpi niebawem...