sobota, 13 sierpnia 2011

Nadal Rozdział II

     Wyszliśmy na dziedziniec. Ja zaczęłam iść w stronę bramki, a Iwan podszedł do niebieskiego skutera.
     - Hej, co ty robisz? - zapytałam.
     - Właśnie zamierzałem spytać o to samo. Mówiłem Ci przecież, że POJEDZIEMY, a nie PÓJDZIEMY.
     Dalej stałam w tym samym miejscu co przedtem. Podszedł do mnie chwycił mnie za rękę, pociągnął w stronę skutera, włożył mi kask na głowę, zapiął, wyregulował paski i posadził na miejscu pasażera, po czym wsiadł, owinął sobie moje ręce wokół brzucha i kazał się mocno trzymać.
      Odpalił silnik i ruszyliśmy.
      W domu Sabina - żona mojego brata - mimo protestów posadziła Iwana przy stole. Gdy po obiedzie poszłam na górę po rzeczy, ona zaczęła podpytywać mnie czy on jest moim chłopakiem. Mimo, że tłumaczyłam jej, iż to tylko kolega, ona zdawała się być nie przekonana.
     Potem pojechaliśmy do księgarni. Wzięłam książkę do ręki.
     - "Upadli"? Spodziewałem się po Tobie bardziej ambitnej lektury.
     - Widzisz Iwanie, JA jestem DZIEWCZYNĄ, a DZIEWCZYNY lubią TAKIE książki.
     Gdy skończyła się już męka robienia z nim zakupów (krytykował każdą książkę, którą brałam do ręki), odwiózł mnie do domu. I... Tak zakończył się mój dzień. A właściwie się nie skończył, bo do północy gryzłam się z tym, że Iwan mi się podoba.
Ciąg dalszy nastąpi niebawem...       

1 komentarz: