niedziela, 14 sierpnia 2011

Rozdział IV

     Następnego dnia, gdy już zapadł zmrok, a ja leżałam w łóżku bawiąc się bransoletką od Iwana, usłyszałam, że ktoś rzuca kamienie na mój balkon. Wyszłam sprawdzić, co się dzieje.
     Chyba nie powinien być dla mnie zaskoczeniem widok niebieskiego skutera?
     - Nareszcie jesteś. Już myślałem, że coś się stało.
     - Tak, stało się. Powoli szlak mnie trafia przez Ciebie.
     - Ubieraj się i chodź ze mną.
     - Już lecę. Przychodzisz do mnie o północy, rzucasz kamieniami w moje okno... I myślisz, że wyskoczę przez balkon, by rzucić Ci się na szyję? Ty naprawdę jesteś idiotą - wróciłam do swojego pokoju.
     - Aniela! - Iwan nie mógł pogodzić się z porażką.
     - Już idę Romeo! - Krzyknęłam przez ramię.
     Poszłam do łazienki i przebrałam się w dżinsy i koszulę w kratkę. Na nogi założyłam trampki. Spięłam włosy w koński ogon (rozpuszczone są nie do okiełznania). Wróciłam na balkon, spuściłam drabinkę sznurową (wiedziałam, że kiedyś się przyda) Przeszłam przez barierkę i zeszłam na ziemię.
     - Coraz bardziej mnie zaskakujesz.
     - Ach, nie pokazałam Ci nawet kolekcji sztyletów i mieczy, którą pomógł mi zebrać mój tata. Jest napradę imponująca... Po co w ogóle to przyjechałeś?
     - Zamierzam zabrać Cię na małą przejażdżkę.
     - Okej...To ja lecę po plecak do pokoju - weszłam z powrotem na balkon i zaczęłam pakowanie. Z mojej małej kuchni ( mam całą sieć pomieszczeń tylko dla siebie, szystko to wygląda jak miniaturowe mieszkanie ) kilka kawałków pizzy i wsadziłam do plastikowego pojemnika. Nie zapomniałam też o butelce wody. Telefon komórkowy, portwel, legitymacja - rzeczy, z którymi się nie rozstaję. Po chwili wachania założyłam na rękę bransoletką od Iwana, a do buta schowałam sztylet.
     Po kilku minutach byłam na dole.
     Tym razem wsiadłam na skuter bez wahania.
     Nagle usłyszałam głos Iwana:
     - Tylko uprzedzam - z tej wycieczki możemy już nigdy nie wrócić.
Ciąg dalszy nastąpi niebawem...           

1 komentarz:

  1. ' nigdy nie wrócić. ' trzeba było dodać trzy kropki - z nimi byłoby straszniej xD

    OdpowiedzUsuń