Chyba nie powinien być dla mnie zaskoczeniem widok niebieskiego skutera?
- Nareszcie jesteś. Już myślałem, że coś się stało.
- Tak, stało się. Powoli szlak mnie trafia przez Ciebie.
- Ubieraj się i chodź ze mną.
- Już lecę. Przychodzisz do mnie o północy, rzucasz kamieniami w moje okno... I myślisz, że wyskoczę przez balkon, by rzucić Ci się na szyję? Ty naprawdę jesteś idiotą - wróciłam do swojego pokoju.
- Aniela! - Iwan nie mógł pogodzić się z porażką.
- Już idę Romeo! - Krzyknęłam przez ramię.
Poszłam do łazienki i przebrałam się w dżinsy i koszulę w kratkę. Na nogi założyłam trampki. Spięłam włosy w koński ogon (rozpuszczone są nie do okiełznania). Wróciłam na balkon, spuściłam drabinkę sznurową (wiedziałam, że kiedyś się przyda) Przeszłam przez barierkę i zeszłam na ziemię.
- Coraz bardziej mnie zaskakujesz.
- Ach, nie pokazałam Ci nawet kolekcji sztyletów i mieczy, którą pomógł mi zebrać mój tata. Jest napradę imponująca... Po co w ogóle to przyjechałeś?
- Zamierzam zabrać Cię na małą przejażdżkę.
- Okej...To ja lecę po plecak do pokoju - weszłam z powrotem na balkon i zaczęłam pakowanie. Z mojej małej kuchni ( mam całą sieć pomieszczeń tylko dla siebie, szystko to wygląda jak miniaturowe mieszkanie ) kilka kawałków pizzy i wsadziłam do plastikowego pojemnika. Nie zapomniałam też o butelce wody. Telefon komórkowy, portwel, legitymacja - rzeczy, z którymi się nie rozstaję. Po chwili wachania założyłam na rękę bransoletką od Iwana, a do buta schowałam sztylet.
Po kilku minutach byłam na dole.
Tym razem wsiadłam na skuter bez wahania.
Nagle usłyszałam głos Iwana:
- Tylko uprzedzam - z tej wycieczki możemy już nigdy nie wrócić.
Ciąg dalszy nastąpi niebawem...
' nigdy nie wrócić. ' trzeba było dodać trzy kropki - z nimi byłoby straszniej xD
OdpowiedzUsuń